wtorek, 31 stycznia 2012

Sea Ceptor - system, któremu żadna rakieta nie straszna

Sea Ceptor to najnowszy obronny system rakietowy brytyjskiej marynarki wojennej. Prace nad systemem do przechwytywania naddźwiękowych pocisków rakietowych ogłosiło właśnie Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii.
Sea Ceptor to system pocisków rakietowych, wystrzeliwanych z okrętów, które mają za zadanie przechwytywać wrogie rakiety, lecące z prędkością naddźwiękową. Brytyjskie pociski mogą przemieszczać się z prędkością sięgającą 3 Machów i posiadają zdolność atakowania wielu celów jednocześnie. Dzięki temu system Sea Ceptor może zapewnić ochronę antyrakietową obszaru 1300 km kw, zarówno nad morzem, jak i lądem.
Ten nowy system uzbrojenia zapewni naszym fregatom możliwość przeciwdziałania zagrożeniu atakiem za pomocą nowoczesnych pocisków rakietowychadmirał Mark Stanhope
Sea Ceptor zastąpi przestarzały system Sea Wolf
Sea Ceptor został zaprojektowany do zamontowania na brytyjskich fregatach rakietowych typu 23, gdzie ma zastąpić system antyrakietowy Sea Wolf, wychodzący ze służby w 2016 roku. Planowane jest również zastosowanie Sea Ceptor na najnowszych fregatach typu 26. Projektowany system charakteryzuje się jednak sporą elastycznością, co umożliwia jego zastosowanie w przyszłości również przez formacje naziemne oraz lotnictwo.
Kontrakt na stworzenie systemu Sea Ceptor wart jest 483 mln funtów (2,43 mld złotych) przypadł brytyjskiej spółce zbrojeniowej MBDA. Pierwsze demonstracje nowej broni powinniśmy ujrzeć w ciągu najbliższych 5 lat. Kontrakt zapewni dodatkowe 500 miejsc pracy w MBDA oraz w powiązanych z nią spółkach.

Uwaga na wirusy! Masz Androida? Sprawdź, czy ściągnąłeś którąś z tych gier

Symantec podał listę trzynastu gier pochodzących od trzech firm, które zawierają fragment kodu przemycającego robala o nazwie Android.Couterclank. Według twórców popularnego antywirusa, owy malware może się znajdować na aż pięciu milionach słuchawek z mobilnym systemem operacyjnym Google.

Symantec dopiero kilka dni temu odkrył, że znajdujące się od ponad miesiąca aplikacje wykradają informacje użytkowników i wyświetlają na ekranach ich telefonów reklamy wbrew ich woli. Innym objawem zakażenia jest niemożliwość usunięcia cały czas pojawiającej się na ekranie głównym telefonu ikony "szukaj", po kliknięciu na którą zostajemy przeniesieni na stronę internetową do złudzenia przypominającą wyszukiwarkę Google.
Oto pełna lista gier stworzonych i najprawdopodobniej zakażonych przez iApps7, Ogre Games oraz redmicapps:
Counter Elite Force
Counter Strike Ground Force
CounterStrike Hit Enemy
Heart Live Wallpaper
Hit Counter Terrorist
Stripper Touch girl
Balloon Game
Deal & Be Millionaire
Wild Man
Pretty women lingerie puzzle
Sexy Girls Photo Game
Sexy Girls Puzzle
Sexy Women Puzzle
Pozostaje nam tylko czekać, aż Google upora się z usunięciem podejrzanego oprogramowania ze swojego sklepu i smartfonów.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Dzwonisz do mamy, a tam... reklama

Wkrótce, czekając na połączenie telefoniczne możemy usłyszeć reklamę. To szansa na zyski. Tylko czy klienci to zniosą - zastanawia się "Puls Biznesu".
Firmę Wind Mobil mało kto zna, ale każdy kojarzy jej sztandarowy produkt - halodzwonki, czyli puszczenie muzyki zamiast standardowego dźwięku czekania na połączenie. Jak ocenia prezes Wind Mobil Igor Bokun, usługa świetnie się u nas przyjęła.
Spółka chce pójść za ciosem - teraz osoby czekające na połączenie będą mogły usłyszeć reklamy. "Chcemy, by reklama była nieinwazyjna, np. w formie dżingla kojarzonego z telewizyjną reklamą produktu" - Bokun uspokaja klientów, którym pomysł mógłby się nie spodobać.
Wind Mobil liczy na młodych, poniżej 30 lat, którzy będą chcieli w ten sposób zarobić na doładowanie konta u operatora. Klient będzie zarabiał bowiem nie na słuchaniu reklam, ale na emitowaniu ich swoim rozmówcom - wystarczy, że odbierze telefon z co najmniej 5-sek. opóźnieniem.
"To może być bardzo istotne medium, widzimy tu duży potencjał wzrostu. Usługa będzie rozwijała się stopniowo, w tym roku prognozujemy 1,5 mln przychodów z reklam w komórkach" - mówi Bokun. Dodaje, że pierwsza kampania prawdopodobnie wystartuje w kwietniu. "Zaczniemy od współpracy z jednym operatorem, ale pracujemy nad przekonaniem wszystkich. Zakładam, że do końca roku podpiszemy umowy" - mówi.

sobota, 28 stycznia 2012

Serwer muzyczny w twoim domu: test Olive 03HD

Serwery Olive to propozycja dla początkujących adeptów cyfrowego audio, którzy nie chcą zmagać się z komputerami oraz sieciami. Amerykańska firma Olive powstała stosunkowo niedawno, gdyż w roku 2005. Założyli ją dwaj pasjonaci technologii cyfrowych i muzyki – dr. Oliver Bergmann i Robert Altmann. Rewolucja jaka się wówczas dokonała za sprawą firmy Apple, która podbiła świat swoim iPodami, a potem iPhone'ami oraz iPadami umożliwiającymi zgromadzenie w małym, przenośnym urządzeniu olbrzymiej biblioteki muzycznej, w dodatku łatwej w zarządzaniu, z pewnością nie pozostała bez wpływu na 
założycieli Olive.
Panowie Bergmann i Altmann zafascynowani nowymi możliwościami muzyki cyfrowej nie chcieli jednak zaakceptować jej największej wady, a mianowicie utraty jakości będącej efektem kompresji do popularnych formatów MP3 czy AAC. I to właśnie potrzeba wyeliminowania problemu kiepskiej jakości dźwiękiem legła u podstaw Olive Media Products, obecnie lidera na rynku serwerów muzycznych. W tym miejscu należy podkreślić, że rozwiązania zaproponowane przez Olive w pełni uzasadniają używanie nazwy serwery muzyczne w odniesieniu do ich produktów. Każde z tych urządzeń (z jednym małym wyjątkiem) wyposażone jest bowiem w dysk twardy podczas gdy inni producenci audio unikają tego rozwiązania stawiając na streaming – przykładowo Rotel RDG-1520, Yamaha NP-S2000. Obecnie w ofercie firmy znajdują się następujące modele serwerów muzycznych: Olive 02 (bez twardego dysku), Olive 03HD (z dyskiem 500MB), Olive 04HD (z dyskiem 2 TB), Olive 06HD (z dyskiem 2TB).

Do testów redakcyjnych trafił model 03HD, a dodatkowo model 02M. Urządzenia Olive skierowane są do precyzyjnie zdefiniowanej grupy klientów. Firma chce przypodobać się tym, którzy uważają, że muzyka zapisana na dysku twardym to przyszłość, ale nie są za pan brat z komputerami i sieciami domowymi. Proponują więc niekłopotliwe w obsłudze urządzenia „plug and play” dla tych wszystkich, których nie interesuje jak to wszystko działa. Jest to chyba najprostszy sposób, aby bezstresowo wejść w świat „komputerowego audio”, a prostota obsługi wszystkich serwerów muzycznych Olive powinna przypaść do gustu nawet największym technofobom.
Riper CD
Wspomniana prostota jest już widoczna po wyjęciu 03HD z pudełka. Jedyne czynności, jakie należy wykonać, to podłączenie kabla zasilającego, podpięcie pary analogowych interkonektów pomiędzy serwerem i wzmacniaczem, i podłączenie kabla CAT5 zapewniającego dostęp do domowej sieci i internetu. Po włączeniu Olive automatycznie wykrywa sieć. Nie ma tu złącza bezprzewodowego, co być może jest ukłonem w stronę użytkowników mniej obeznanych z technologiami internetowymi – po prostu znika jeden z problemów konfiguracyjnych.








piątek, 27 stycznia 2012

Apple pobił kolejny rekord


Apple ustanowił swój nowy rekord sprzedaży - przychód firmy wyniósł 46,33 miliarda dolarów, zaś zysk netto 13,06 miliarda dolarów. Jest to wynik o ponad 70 procent wyższy niż rok temu, kiedy to gigant z Cupertino również mógł się pochwalić podobnym osiągnięciem.

(fot. Gizmodo.pl)



Apple sprzedał w czwartym kwartale ubiegłego roku 37 milionów iPhone'ów. Gdyby przełożyć tę liczbę na polskie warunki, to wyszłoby, że każdy Polak potrafiący korzystać z telefonu miałby pod ręką własny smartfon z logo nadgryzionego jabłka. iPady wypadły nieco słabiej, co nie znaczy, że źle.
W okresie od października do grudnia, Apple sprzedało 15 milionów tabletów, 5,2 miliona komputerów Mac (o 26% więcej niż rok wcześniej) i 15,4 miliona iPodów Shuffle, Nano oraz Touch. Tylko te ostatnie sprzedawały się gorzej niż w 2010 roku - Apple sprzedał ich o 21 procent mniej, co jednak nadal jest imponującym wynikiem. Czy za rok firma założona przez Steve'ów: Wozniaka i Jobsa będzie mogła pochwalić się kolejnym siedemdziesięciokilkuprocentowym wzrostem? Pojawienie się iPada 3 i Apple HDTV z pewnością mu w tym pomoże. Może nawet doczekamy się kolejnego iPhone'a?

czwartek, 26 stycznia 2012

Apple ma specjalny dział do projektowania opakowań

Każdy, kto miał okazję rozpakować dowolny produkt z logo Apple wie, że czynność ta jest czystą przyjemnością, którą można by wykonywać bez końca. Okazuje się, że nie bez powodu, bowiem Apple ma ludzi dedykowanych opracowywaniu najmiodniejszego sposobu otwierania białego pudełka.
Network World dotarł do ciekawych informacji w trakcie wertowania najnowszej książki Adama Lashinsky'ego o wiele mówiącym tytule Inside Apple. Znalazł w nim opis procesu powstawania świetnie przemyślanych i pięknie wykonanych opakowań urządzeń giganta z Cupertino.


Okazuje się, że siedzibie Apple znajduje się dostępny dla tylko wybrańców pokój, w którym miesiącami trwa proces otwierania prototypów pudełek. Zgadza się - dbający o szczegóły Apple ma osobny zespół projektantów dostarczających wstępne wersje pudełek osobie odpowiedzialnej za rozpakowywanie ich i sprawdzanie, które z nich może sprawić klientowi najwięcej przyjemności.
To nie koniec. Lashinsky opisuje graniczącą z fanatyzmem fascynację projektantów chcących dopracować pudełko wraz z zawartością do perfekcji. Nic nie umknie ich uwadze, nawet detale dotyczące tasiemki, za którą ciągniemy podczas wysuwania iGadżetu z opakowania.
Istnieją co najmniej dwa przykłady dobitnie pokazujące przewagę Apple nad konkurencją na polu dbania o jakość wykonania pudełka. Pierwszym z nich jest do złudzenia przypominające opakowanie iPada pudełko tabletu Galaxy Tab. Nie tylko Samsung wie, co dobre - kilka lat wcześniej, projektanci Microsoftu przygotowali na swój sposób zabawny filmik pokazujący, jak wyglądałoby pudełko iPoda, gdyby to twórca Okienek wziął się za jego projektowanie:
Na szczęście dla nas i samego Microsoftu, szychy z Redmond wzięły sobie do serca uwagi swoich projektantów i zaczęli wypuszczać na rynek produkty w bardziej minimalistycznych opakowaniach.

Twitter będzie cenzurował treści

Twitter ogłosił w czwartek, że na wniosek lokalnych władz będzie blokował wpisy w pewnych krajach. Cenzurując wiadomości, serwis, który odegrał ważną rolę podczas arabskiej wiosny, zmienia swoją dotychczasową politykę - ocenia agencja Reutera.
Będziemy się rozwijać i "wchodzić do krajów, w których panują różne poglądy na temat wolności słowa" - czytamy na blogu Twittera. "W niektórych poglądy te będą się tak bardzo różnić od naszych, że nie będziemy mogli tam funkcjonować" - dodano.


Pewne kraje "ze względów historycznych lub kulturowych będą chciały blokować niektóre wiadomości, tak jak Francja czy Niemcy, gdzie zabronione są treści profaszystowskie" - wyjaśniono.
Twitter zaznaczył, że chodzi o możliwość blokowania wiadomości w konkretnych krajach. Jednocześnie treści te będą dostępne w innych częściach świata.
Internauci zostaną powiadomieni, jeśli ich wpisy zostaną zablokowane, a szczegóły pojawią się na specjalnej stronie internetowej.
Twitter podkreślił, że "będzie dążył do tego, by jak najwięcej informacji było dostępnych". "Jedną z naszych podstawowych wartości jest obrona i poszanowanie każdego głosu" - zaznaczono.
Decyzja Twitera o cenzurowaniu treści to znaczne odejście od polityki prowadzonej jeszcze rok temu, gdy uczestnicy antyrządowych protestów w Tunezji, Egipcie i innych krajach arabskich zwoływali się za pomocą mediów społecznościowych - komentuje Reuters.
Agencja przypomina, że jeszcze w styczniu 2011 r. Twitter podkreślał, iż nie będzie usuwał wpisów "na podstawie ich treści" i będzie "chronił prawo użytkowników do wolności słowa".